poniedziałek, 22 lutego 2016

Rozdział 5




Rozdział 5
*Możecie czytać moje FF również na wattpadzie link na dole*
*Rozdział dedykuję Malfoyowej <3 Dziękuję za obrazek <3*
Selena’s POV
Tańczyłam z Arianą chyba z dwanaście piosenek, w między czasie wypiłyśmy jeszcze kilka drinków. Kręciłyśmy biodrami do piosenki Abrahama Mateo Seniorita. Krzyczałyśmy tekst piosenkina podeście u DJ'a. Po skończonej piosence zeszłyśmy z podestu. Zaczęłyśmy kręcić biodrami na parkiecie. Większość osób- Ci, którzy nie obściskiwali się pod ścianą- stanęła w kółku i patrzyli jak tańczymy. Nagle ktoś złapał mnie za biodra i kierował nimi do rytmu. Zobaczyłam, że każdy na nas patrzył a Arianą zają się ktoś inny. Chłopak, który ze mną tańczył bardzo dobrze się ruszał. Jak wygląda tak dobrze jak tańczy to fajnie by było! Gdy piosenka się skończyła odwróciłam się, by zobaczyć kim jest ,,mój" tancerz. Szybko go odepchnęłam, bo był to jakiś napalony małolata. Ariana miała szczęście, bo jej tancerz był chociaż wyższy od niej. Zamówiłam jeszcze jednego drinka i usiadłam na wysokim krześle.
-Hej Mała!- krzyknął jakiś typ wprost do mojego ucha, przez co podskoczyłam lekko. Zignorowałam go i zauważyłam, że barman podsuwa mi drinka. Wzięłam go i odeszłam od tego idioty. Usiadłam na kanapie obok Ariany i zaczęłam pić swój napój.
-Wow! Najlepsza impreza na jakiej byłyśmy! Musimy wychodzić częściej!- Stwierdziła starając się przekrzyczeć muzykę.
-I to zdecydowanie!- Odpowiedziałam jej pijąc kolejny łyk drinka.
-Jak to się stało, że w ogóle nie widziałyśmy tu Matta ani Justina?
-Szczerze? Mam to w dupie co oni teraz robią i gdzie są. Pewnie rozbierają teraz jakieś laski w kiblu.- Obie się zaśmiałyśmy a ja dopiłam drinka. Wstałyśmy, by iść dalej tańczyć. Zakręciło mi się w głowie ale zignorowałam to. Zobaczyłam właśnie Justina siedzącego przy barze z jakąś dziewczyną na kolanach. Prychnęłam i zaczęłam tańczyć razem z Arianą. Coraz bardziej kręciło mi się w głowie. Spowalniałam swoje ruchy z każdym nasileniem bólu, aż upadłam na zimne kafelki.
Justin’s POV
Siedziałem z Emilly na wysokim stołku i piłem Tequile. Emilly mruczała coś niezrozumiałego a ja tylko przytakiwałem. Nawet nie wiedziałem o czym ta laska gada! Właśnie leciała piosenka jakieś laski i po głosie mogłem stwierdzić, że to Lady Gaga.
-Chodź zatańczyć!- Krzyknąłem do niej żeby się trochę przymknęła.
-Okay!- zeskoczyła z krzesła podwijając tym samym swoją –już i tak za krótką- spódniczkę. Stanęliśmy obok jakiś dziewczyn. Justin, jakbyś nie miał laski brałbyś je! Zgodziłem się w myślach ze swoim głosem wewnętrznym. Obkręciłem Emilly i siebie żeby mieć dobry widok na te dwie laski. Nagle jedna z nich upadła a DJ wyłączył muzykę a światła się zapaliły. Z racji iż byłem najbliżej- a alkohol na mnie nie zadziałał- podbiegłem do nich i ukucnąłem obok klęczącej dziewczyny.
-Sel! Sel obudź się!- blondynka klepała ją po twarzy cała spanikowana.
-Odsuń się i przestań ją klepać!- krzyknąłem do niej i obróciłem dziewczynę na plecy. Spojrzałem w górę, by zobaczyć ludzi gapiących się na nas.- No co się gapicie?!? Koniec przedstawienia! Spieprzać stąd!- dodałem i wszyscy się rozeszli. Spojrzałem na twarz dziewczyny leżącej na ziemi i sobie ją przypomniałem.
*FlashBack*
Staliśmy przed barem oparci o blat.
-Ej stary! Patrz na te dwie laski- Rayn szturchnął mnie w ramie. Spojrzałem w kierunku, w którym on patrzył i zobaczyłem dwie dziewczyny-nawet ładne-tańczące do rytmu. Czarnowłosa odwróciła się i nasze spojrzenia się skrzyżowały. Szybko odwróciła wzrok, lecz ja postanowiłem dalej wiercić jej dziurę w plecach. Gdy piosenka się skończyła dziewczyny poszły po drinki i o czymś gadały.
-Co Bieber, obczajasz nowe zdobycze?
-Zamknij się Matt!- walnąłem go łokciem w żebra.
-Okej Bieber, tylko nie bij!- krzyknął  jak mała dziewczynka, przez co nie mogłem powstrzymać śmiechu.
-No już cioto, ogranij się!- Krzyknąłem gdy dziewczyny poszły na kanapy.
-Dobra widać, że Juss chce zagadać to chodźcie!- Scoot roześmiał się i dołączyli do niego Ryan i Matt. Klepnąłem go w pierś i ruszyliśmy w stronę dziewczyn.
-Co?!- usłyszałem od blondynki, więc przyśpieszyliśmy.
-Siema. Można się dosiąść?- zapytałem z uśmiechem na twarzy.
-Jasne.-Blondyna uśmiechnęła się a ja usiadłem.
-Jestem Justin. A ty Shawty?- wyciągnąłem w kierunku czarnowłosej rękę a ona się zarumieniła na co jeszcze bardziej się uśmiechnąłem.
-Selena. Nie musisz się aż tak uśmiechać.- podała mi dłoń i teraz to ona się uśmiechnęła.
-To jest Matt.- wskazałem na niego ręką a on już szczerzył się do tej blondynki- To Ryan. A to Scoot. Zatańczymy?- zaproponowałem.
-Jasne.
*The End FLASHBACK*
Włożyłem jedną rękę pod jej kolana a drugą po jej plecy i podniosłem ją.
-Justy! Czemu w ogóle się nią przejmujesz?! Wracaj do mnie!- olałem tą laskę i pobiegłem z z Seleną na rękach do wyjścia. Ariana otworzyła mi drzwi i wybiegliśmy.
-Ludzie! Selena zemdlała jadę z nią do szpitala! Matt Ariane dowozisz ty!- wydyrygowałem na co on przytaknął i uśmiechnął się do niej.
-Spoko.- Otworzyłem tylne drzwi i położyłem na siedzeniu Selenę. Wsiadłem na miejsce kierowcy i ruszyłem prosto do szpitala. Co jakiś czas oglądałem się na tylne siedzenie,  by sprawdzić co z Sel.
**************

Wyjąłem Selene z samochodu, gdy zauważyłem jak Matt dojechał  z Arianą. Ta od razu podbiegła do nas a ja ruszyłem do wejścia szpitala. Drzwi rozsunęły się a my weszliśmy do środka. Dwie pielęgniarki podjechały z łóżkiem.
-Proszę ją położyć.- Rozkazała jedna z nich co od razu zrobiłem. Lekarz podbiegł do nas i zaczął nas wypytywać co się stało.
-My… Tańczyłyśmy i nagle ona po prostu upadła na ziemie!- powiedziała roztargniona Ariana.
-Piła coś wcześniej?
-Tak ale wcześniej wszystko było w porządku. Po tym ostatnim drinku upadła.
-Nie widziałaś żeby ktoś jej coś dosypał?
-O Jezu… Znaczy, zaczepiał ją jakiś chłopak ale… Nie wiem czy jej coś dosypywał.
-Dobrze. Zadzwońcie do jej rodziców, muszą wyrazić zgodę na leczenie.
-Już dzwonię.- Ariana wyjęła telefon Seleny z torebki i odeszła od nas przykładając telefon do ucha i czekając aż ktoś odbierze.


Od autorki
Mamy kolejny rozdział <3 Mam nadzieję, że wam się spodobał  :) Tutaj macie link do FF na wattpadzie  https://www.wattpad.com/story/63374637-today-and-tommorow-jelena-ff
Do następnych :) Bajo ;)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ <3


niedziela, 14 lutego 2016

Rozdział 4



Rozdział 4

*Koniecznie przeczytajcie notkę na dole! Ważne INFO!*

Dojechałyśmy na miejsce o 17.25. Siedząc jeszcze w samochodzie z Arianą wyjżałam przez boczną szybę. Od razu rzuciła mi się w oczy grupka chłopaków. Oczywiście musieli to być Rayn, Matt, Scott, kilku innych chłopaków i oczywiście Justin. Stali i gadali z jakimiś dziewczynami.  Mają branie… No oczywiście, że mają! Co ty myślałaś?! Że tacy goście jak oni przystojni, zabawni nie będą mieć brania?!? Pff… Idiotka! Przewróciłam oczami i prychnęłam w myślach. Oczywiście, że tak nie myślałam, ale chyba Matt umówił się z nami a nie z… tymi… dziewczynami. Macie jeszcze 4 minuty, więc pogadaj sobie jeszcze chwilkę z koleżanką i do klubu! Bo się zmyją! Ehh… i tak mają towarzystwo to po co im my? Oj skończ! Gadasz bez sensu! Idźcie już!

-Okej Ari… Wielki momemt, idziemy.- powiedziałam stanowczo choć w środku nie byłam do końca pewna tego co mówię.

-No wieeesz… Bo widać, że mają dosyć ładne towarzystwo… to może nie będziemy zawracac im glowy nami? Co ty na to? Pojedziemy do domu, obejrzymy jakis film i może zamówimy pizze?

-O nie! Nie stroiłyśmy się przez 2 godziny żeby teraz wracać do domu! Idziemy tam i dobrze się bawimy! I to niby ty jesteś ta bardziej stanowcza i odważna, pff!-wykrzyczałam jej prosto w twarz i już wiedziałam, że musi się zgodzić! Ariana zawsze taka była! Jeżeli ktoś wątpił w jej charakter wkurzała się i chciała pokazać co potrafi.

-Ah tak?!? Idziemy tam i upijamy się do nie przytomności! Będziemy szaleć tak jak nigdy, kochana! A ci debile mogą sobie tylko popatrzeć jak zmierzamy w kierunku jakiś przystojniaków!- okey… nie wiedziałam, że Ari jest taka agresywna jeżeli chodzi o chłopaków… Ale pasuje mi to!- No to idziesz?- zapytała wysiadając z auta.

-Ide! Chce im pokazać co stracili!- Ariana wysiadła a ja powtórzyłam jej czynność.- Ariana… Jak chcesz się upić do nie przytomności to mogłyśmy nie jechać autem. Taki geniusz z ciebie!- patrzyłam na nią z wyrzutem, bo wiedziałam, że nie będziemy miały jak wrócić do domu.

-Oj spokojnie! Zadzwonię  po Chrisa! On nas odwiezie. Wiesz jaki jest mój brat. Tylko boję się, że będzie zły, że nie zabrałyśmy go ze sobą.- byłyśmy coraz bliżej chłopaków i coraz wyraźniej słyszałyśmy ich rozmowy z tymi laskami.

-Ej stary! Zostaw ją! Jak Justin wróci będzie zły, że dobierasz się do jego laski!- okey… Rayn jest już chyba troszkę pijany…- O wilku mowa… Justin! Scoot zabrał ci… Jak ona miała na imię? A w ogóle to czemu ciebie pytam? Ty pewnie też nie wiesz!- aha…  czyli Justin nie pamięta imion dziewczyn, które poznaje. A czego ty się spodziewałaś?!? Jemu zależy tylko na zaliczeniu jakiejś laski a potem bay bay! Nie zależy mu na miłości! Prychnęłam w myślach. No przecież wiem! Taka głupia nie jestem. Zakład, że nawet twojego imienia nie pamięta? Jeżeli chciałaś poznać go bliżej to powodzenia.

Pff… Nie chciałam poznawać go bliżej.

-O! Hej dziewczyny… Chcecie się przyłączyć?-  Matt i ten jego uśmieszek… O nie! Niech zapomni o mnie i Arianie!

-No wiesz… Widzimy, że macie już dosyć ładne towarzystwo to może my nie będziemy przeszkadzać, co Matt? Możecie się z nimi pobawić. No właśnie, miłej zabawy. Nara!- ta… Ariana i jej teksty…

-A ty… Sarah? Tak chyba miałaś na imię prawda?- oj Matty grabisz sobie słońce...

-Nie… Sory, ale nie mamy najmniejszego zamiaru z wami gadać. Bajo!- co z tego, że trochę się denerwowałam, i tak dobrze im powiedziałam… znaczy jak na mnie to dobrze. Weszłyśmy do środka i od razu poczułam charakterystyczny zapach dla takich klubów, alkohol i pot. Weszłyśmy trochę dalej i pierwsze co rzuciło mi się w oczy  to spocone małolaty ocierające się o siebie.

-Co dla was?- barman uśmiechnął się wycierając szklankę.

-Dwa razy Tequila!*- Ariana chciała przekrzyczeć barmana.

-Okey!-usiadłyśmy na wysokich krzesłach barowych. Rozejrzałam się po sali. Mój wzrok zatrzymał się na parze stojącej pod ścianą. O patrz! Ma kolejną laskę… Tamte mu się znudziły! miłe mam myśli…- Ej Sel! Na co tak patrzysz?!- Dziena Ari… Wyrwałaś mnie z zamyślenia o tym dupku!

-Amm… Rozglądam się… w poszukiwaniu kogoś do tańca! A za kim innym mam patrzeć, huh?- zapytałam trochę zawstydzona, tym że ona doskonale wiedziała za kim patrzyłam, bo chyba sama zauważyła Justina.

-Proszę!- barman podał nam nasze drinki na co odpowiedziałyśmy ciche „Dziękuję”. Udałyśmy się do pierwszego wolnego stolika i wypiłyśmy nasze napoje.

-O chodź! Moja ulubiona piosenka!- zaczynała się właśnie piosenka Margaret Wasted. Ariana uwielbia  tą piosenkę i od razu oddała się muzyce a ja razem z nią.
___________________________________

OD AUTORKI:

*Kompletnie nie znam się na drinkach i dziękuję mojej przyjaciółce Oliwi za ten pomysł <3

Po pierwsze: Przepraszam was BAAAAARDZO, ŻE TAK DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ NA ROZDZIAŁ. Miałam problemy rodzinne, miałam dużo sprawdzianów i wiadomo musiałam się uczyć. Kolejny rozdział pojawi się we wtorek, bo w środę wyjeżdżam i nie będę miała raczej czasu pisać.

Okey mam nadzieję, że ten rozdział wam się podobał i do następnego robaczki <3

PS. Zapraszam do Oliwi http://you-are-my-angel-jbff.blogspot.com/