sobota, 30 stycznia 2016

Rozdział 3




Rozdział 3
Po wyjściu Nate'a wzięłam telefon i zadzwoniłam do Ariany. Jeden sygnał…Drugi…
-Halo? I jak?-prawie, że wykrzyczała do telefonu
-Nawet ok… Dałam mu w ryj i wyszedł. Możesz przyjechać?-głos mi się załamał.
-Okay już jadę. Będę za 10 minut. Wytrzymasz?
-Nie, nie wytrzymam, potne się na miejscu!-wykrzyczałam ironicznie do telefonu a Ariana zaśmiała się i rozłączyła. Usiadłam na kanapie i czekałam. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam jedną wiadomośc.

Od: Nieznany
13:30
Hej shawty. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

Zastanawiałam się chwilę kto to może być, ale nikt konkretny nie przychodził mi do głowy, więc postanowiłam odpisać.

Do: Nieznany
13:32
Kim jesteś? To chyba pomyłka.

Nie czekałam długo na odpowiedź.

Od: Nieznany
13:32
Nie pamiętasz naszego słodkiego pocałunku za klubem?

JUSTIN! O nim nie da się zapomnieć! Te jego karmelowe tęczówki, blond włosy, silne dłonie… Ahh… ehhh… rozmarzyłam się trochę… Usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerwałam się z kanapy i szybko podeszłam do drzwi frontowych. Otworzyłam je a Ari szybko weszła do środka kładąc w kuchni reklamówkę z zakupami.
-Masz i jedz! Zapomnisz jeszcze bardziej.- podała mi całe pudełko lodów i dużą łyżke.-Mam jeszcze dużo filmów. Zostaję na noc i je oglądamy. Zapomnisz o nim na AMEN kochana!- wykrzyczała a ja nawet nie wiedziałam o co jej chodzi, skoro czuję się dobrze!
-Ari, miło z twojej strony, ale jest wszystko ok. zasłużył sobie na to, spokojnie.- zapewniałam ją, ale ona nie dawała za wygraną.
-A ja specjalnie dla CIEBIE pojechałam do sklepu.
-No ok… Lody mogę zjeść- obie wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem. Usiadłyśmy przed telewizorem i włączyłyśmy pierwszy film, który przyniosła Ariana. Wzięłam do ręki telefon, który leżał na stole. 1 nie odczytana wiadomość.

Od: Mama
14:13
Hej kochanie. Jak sobie radzisz? Wszystko ok? Tęsknie ;*

Wow. Nawet nie zdałam sobie sprawy z tego, że nie pisałam ani nie rozmawiałam z nią tak długo!

Do: Mama
14:14
Hej. Wszystko ok. Ariana zostaje dziś na noc. Nie martw się, nie rozniesiemy całego domu ;* Też tęsknie <3

Odłożyłam telefon na kanapę obok mnie i dalej oglądałam film.



***********


Gdy skończyłyśmy oglądać wszystkie filmy, które przyniosła Ariana (a było ich 6) spojrzałam na wyświetlacz telefonu, na którym widniała godzina 1:30. Wooow! Tak długo oglądałyśmy 6 głupich filmów?
-Ari… Dzięki! Jest 1:30 a mi w ogóle nie chce się spać!
-No wiem, że jestem wielka, kochana! A Justin się odzywał?- pytała z takim zaciekawieniem, że nie mogłam jej nie powiedzieć. Ale jeszcze się z nią trochę podroczę.
-Jaki Justin?
-No nie żartuj, że nie pamiętasz! Nie pamiętasz najprzystojniejszego faceta, którego kiedykolwiek widziała?!?- krzyknęła a ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
-Oczywiście, że pamiętam!!!- wzięłam telefon i pokazałam jej wiadomości z niejakim Justinem.
-I mu nie odpisałaś?!? Głupia jesteś!
-Ach tak? A Matt się odzywał?- odgryzłam się jej a ona poczerwieniała i wyglądała teraz jak burak.- Czyli nie? Smutek.
-A właśnie, że się odzywał! To znaczy… Chyba on… Nie jestem pewna…
-Oh, to pokarz te wiadomości!- wyjęła telefon i pokazała mi wiadomości z (jak jej się wydaje) Mattem.
Od: Nieznany
10:12
Hej Ariana… Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

Do: Nieznany
10:13
???

-No spoko… A jeżeli to na serio Matt?- telefon Ariany zawibrował


Od: Nieznany
1:59
Siem… Mam nadzieję, że cię nie obudziłem, ale mam do ciebie sprawę księżniczko. Dziś o 17:30 pod Tonight i zabierz swoją przyjaciółkę dla niej też coś będzie.


-Okey… chyba chodziło o mnie to… Idziemy?
-Ale… No spoko… Tylko… Co? Nic z tego nie rozumiem.
-A ja tak- uśmiechnęłam się a ona popatrzyła na mnie zdezorientowanym wzrokiem.-No... Ehh… Matt zaprasza mnie i ciebie pod klub żeby się z nim spotkać- powiedziałam wolno, aby choć trochę załapała o co mi chodzi.- Choć trochę rozumiesz czy mam powiedzieć jeszcze raz?- zaśmiałam się a ona uderzyła mnie lekko w ramię i zaczęła się śmiać.
-No ok… Pójdę z tobą.
-Ale… To ty powinnaś prosić mnie, żebym poszła tam z tobą, wiesz o tym?- wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem.-Ale ok… Może, żeby się nie spóźnić pójdziemy już spać, hmm?
-Oki…
-Ja zajmuję łazienkę!-krzyknęłam i pobiegłam na górę. Weszłam do pokoju i wzięłam piżamę z szafki. Poszłam do łazienki, zdjęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Ciało umyłam jabłkowym żelem pod prysznic a włosy truskawkowym szamponem. Wyszłam z kabiny i wytarłam się w fioletowy ręcznik, włosy owinęłam w różowy i założyłam piżamę. Wyszłam z łazienki i zauważyłam Arianę, która właśnie wchodziła do pokoju już umyta (w łazience na dole) i wyszykowana do snu. Położyła się na łóżku a ja obok niej.




Obudziłam się koło 11 a Ariana jakieś 15 minut po mnie.
-To co… Spotkamy się z nimi?
-Czemu nie? Przecież to Matt… Chyba mu się podobasz.
-Myślisz?
-Ja nie myślę. Ja to wiem!
-No ok.- zeszłyśmy do kuchni i usmażyłyśmy  naleśniki. Zjadłyśmy naleśniki z Nutellą i bitą śmietaną. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 12.
-Selly ja już pójdę, ale widzimy się o 17?
-Tak.- poszłam na górę i wzięłam z szafy bieliznę, białą bokserkę i szorty. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Założyłam ubrania i wyszłam. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam jedną wiadomość.

Od: Mama <3
12:17
Hej słonko jak tam? Masz co jeść?


Do: Mama <3
12:17
Hej J Tak jest wszystko Oki J


Włożyłam telefon do tylnej kieszeni i zeszłam na dół pooglądać jakieś filmy. Przerzucałam kanały i natknęłam się na Nickelodeon. Leciał SpongeBob. Kiedyś uwielbiałam tą bajkę i nic się nie zmieniło mimo iż mam 17 lat. Obejrzałam maraton SpongeBob’a. Mój telefon zawibrował.


Od: Ari <3
16:51
Hejo będę za 10 minut. Mam nadzieję, że jesteś gotowa.


O shit… Muszę się przebrać. Pobiegłam do pokoju i wzięłam jeansy i jakąś bluzkę a do tego rozpinaną, miętową bluzę. Tak, uwielbiam miętowy!!! Zeszłam na dół i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi i podeszłam do Ariany, która już na mnie czekała.
-Gotowa?- zapytała a ja tylko przytaknęłam.

OD AUTORKI
No i mamy trzeci rozdział :)  Przepraszam, że rozdziału nie było tak długo, ale miałam problemy z Internetem a poza tym nie miałam za bardzo weny. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał i koniecznie zostawcie komentarz. Pamiętajcie… Im więcej komentarzy tym dłuższy rozdział i wstawiony szybciej. Do następnych rozdziałów BAJO   <3

niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 2




Rozdział 2

Staliśmy tak jeszcze chwilę patrząc sobie w oczy. Był taki przystojny! Nagle usłyszałam głos jak mi się wydaje Matta.

-Ej stary! Tu jesteś. Co już ją bierzesz?-powiedział i popatrzył na mnie z uśmiechem.

-Zamknij ryj stary!-warknął Justin.-Czego chcesz?

-Max dzwonił, mówił, że magazyn poszedł z dymem. Musimy jechać. Pożegnaj się z koleżanką i spadamy.-powiedział to z uśmiechem na twarzy .

-Co a skurwiele! Ten był pusty! Kurwa!-wykrzyczał, a jego tęczówki pociemniały a mięśnie się napięły przyciskając mnie tym jeszcze bardziej do ściany budynku.

-Ok. Do zobaczenia, Shawty.-powiedział i pocałował mnie w policzek. Stałam tam jeszcze chwilę żeby ułożyć sobie to wszystko w głowie. Poszłam do Ariany.

-Hej! I co tam się działo?-pytała z podejrzliwym uśmiechem.

-On… Pocałował mnie a potem przyszedł Matt i mówił coś o jakimś wysadzonym magazynie…

-Zaraz, pocałował cię?!?

-Tak…

-I jak? Dobrze całuje?

-Grande! Zawsze musisz wszystko wiedzieć?

-No sory Gomez, ale chce wiedzieć. Czy to coś złego?

-No raczej nie. Ale ja to bym się bardziej przejmowała tym magazynem.

-Magazynem?

-Tak…

-Widziałam kiedyś taki film, w którym był chłopak i dziewczyna i oni się w sobie zakochali, ale on musiał ciągle gdzieś jeździć. Raz go śledziła i odkryła, że jest tajnym agentem!

-I co? Myślisz, że on jest tym tajnym agentem?-zaśmiałam się a Ariana patrzyła na mnie tym swoim wzrokiem, przez który wiedziałam, że mówi serio.

-No czemu nie? Teraz różne rzeczy się dzieją.

-Głupia! –chodź do klubu.-weszłyśmy do środka i od razu ruszyłyśmy na parkiet. W tle leciała ‘Drag me down’ One Direction. Tańczyłyśmy jak szalone. Spojrzałam na zegar nad barem, który wskazywał 2:18.

-Ariana… Czy nie powinnyśmy wracać do domu? Jest po drugiej.

-Ostatnia piosenka, prooszę!-krzyknęła aby przebić muzykę i spojrzała na mnie oczami zbitego psiaka.

-Ok. Ale tylko jedna.- rzuciłam a ona od razu się uśmiechnęła. Poszłyśmy do metra i po 10 minutach wysiadłyśmy z metra. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do swoich domów. Otworzyłam drzwi od domu i weszłam do środka. Jak dobrze, że nie ma rodziców w domu. Dostałabym taki opieprz! Ruszyłam na górę do swojego pokoju. Zdjęłam z siebie sukienkę i założyłam piżamę. Położyłam się i przykryłam kołdrą.



 *************





Obudziłam się i podniosłam się na łokciach z łóżka. Poczułam, że kac daje o sobie znać. Wzięłam telefon leżący na szafce i zobaczyłam jedno nie odebrane połączenie od Alexa. Kliknęłam oddzwoń. Jeden sygnał… Drugi… Trzeci…

-Halo?

-Hej dzwoniłeś wczoraj.-powiedziałam i cieszyłam się, że głos nie załamał mi się w tym zdaniu.

-Tak, ale to chyba już nie aktualne.

-Ale o co chodziło? Nate powiedz.

-Masz dziś czas o 13? Spotkamy się i wszystko ci powiem.

-Ok. Do zobaczenia.-spojrzałam na zegarek w telefonie, który wskazywał 11.46. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam z szuflady bieliznę, a z szafy czarną koszulkę na krótki rękaw i jeansowe rurki. Poszłam do łazienki. Weszłam do kabiny i umyłam ciało jabłkowym żelem pod prysznic i włosy szamponem truskawkowym. Wyszłam z kabiny i założyłam wcześniej naszykowane ubrania. Włosy wysuszyłam i zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Wzięłam przy okazji tabletkę na ból głowy i wypiłam sok pomarańczowy. Z lodówki wyciągnęłam ser i masło a z szafki pieczywo tostowe. Upiekłam sobie tosty i je zjadłam. Spojrzałam na zegar nad wejściem do kuchni, który wskazywał 12:58. Za chwilę przyjdzie Alex.



12:59

Do: Ari <3

Hej. Umówiłam się z Nate'em. Zaraz przyjdzie i chce mu pokazać to zdj co zrobiłaś. Możesz mi je wysłać?



Na odpowiedź nie musiałam długo czekać.



13:00

Od: Ari <3

Ok.



Wysłała mi zdjęcie i chwilę później usłyszałam pukanie do drzwi.

-Hej. Mogę wejść?

-Jeśli musisz…-powiedziałam a moje kochane uczucia musiały dać o sobie znać… Głos mi się załamał.

-Jest ok?-zapytał a ja chciałam się na niego rzucić i wydrapać mu oczy.

-Tak, wszystko ok. Co było tak ważne, że chciałeś się spotkać?-powstrzymałam łzy i poszliśmy do salonu a następnie usiedliśmy na kanapę.

-No więc…

-Tak wiem, zdradziłeś mnie! Nie musisz się tłumaczyć. Widziałam was!-przerwałam i pokazałam mu zdjęcie w telefonie.

-Yyy… Ja ci to wytłumaczę, Sel. To tylko koleżanka… Nic dla mnie nie znaczy, a poza tym… to ona się na mnie rzuciła.-powiedział ciągle pauzując.

-Oh! Skończ to! Widać na tym twoim żałosnym ryju, że kłamiesz! Gówno mnie obchodzą twoje tłumaczenia!

-Ah tak? To może powinniśmy znaleźć kogoś innego! Nie uważasz?-krzyknął i przymrużył oczy a mi chciało się płakać.

-No może powinniśmy!

-Ty to już chyba masz swoją kolejną zabawkę!-zamurowało mnie… nie wytrzymałam i uderzyłam go w ten debilny PYSK!!!

-Nigdy więcej tak do mnie nie mów!!!

-Ałłł!!! Chyba coś ci odjebało! Będę miał ślad przez kilka dni!

-I dobrze ci tak! Wynoś się stąd!-wskazałam na drzwi a on wstał i wyszedł.

Od Autorki
Hej :) Mamy już kolejny rozdział :) Mam nadzieję, że wam się rozdział spodobał :) Do następnego i pozdro <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ ♥

sobota, 16 stycznia 2016

Rozdział 1

Rozdział 1

Wstałam i pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na telefon leżący na szafce nocnej, stojącej tuż przy moim łóżku. Zobaczyłam na wyświetlaczu 2 wiadomości od Ariany.
23:23
Od: Ari <3
Hej Sel. Jak śpisz to sorcia, ale musze ci to powiedzieć, to nie na sms. Masz czas o 15?


02:17
Od: Ari <3
Sel odpisz... Zależy mi, i to bardzo. Masz czas?

Hmm... Ari zawsze była nocnym markiem. Ciekawe, o której tym razem poszła spać... Kliknęłam 'Odpowiedz' na wyświetlaczu i wpisałam wiadomość.

8:40
Do: Ari <3
Hej kochanie. Dopiero wstałam. Powinnam mieć czas. Co jest tak ważnego?

Odłożyłam telefon na szafkę nocną i podeszłam do szafy, aby wybrać coś na dzisiejszy dzień. Wyciągnęłam z szuflady bieliznę i czarne stopki, a następnie otworzyłam wielką wielką szafę i wyciągnęłam z niej czarne legginsy ze skórzanymi pasami po bokach i białą bluzkę na krótki rękaw z napisem #Dead. poszłam do łazienki, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Czułam jak woda spływającą po moim ciele robi się coraz cieplejsza. Wzięłam do ręki nowo kupiony żel pod prysznic o zapachu jabłka i umyłam nim ciało, następnie umyłam włosy szamponem truskawkowym i wyszłam z kabiny. Wzięłam w ręce fioletowy, cieplutki ręcznik i się nim wytarłam. Włosy zawinęłam w jakiś ręcznik i wyszłam z łazienki. Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki make-up. Spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu w celu sprawdzenia, która godzina. Była 9:13, więc miałam jeszcze prawie 5 godzin do przyjścia Demi. Zauważyłam jeszcze 1 wiadomość od mojego chłopaka Alexa.

9:05
Od: Alex <3
Hej kochanie ;* Msz czas wieczorem? Chętnie się z tobą spotkam.

9.06
Do: Alex <3
Siem ;* Wątpie żebym miała czas, bo Ari do mnie przychodzi, ale jak tylko będę miała czas to od razu Ci o tym powiem ;*

Zeszłam na dół do kuchni, aby zjeść śniadanie. W progu przywitała mnie mama.
-Hej kochanie. Masz jakieś plany na dziś?- zapytała mama nakładając ostatniego naleśnika na talerz.
-Hej. Mam zamiar spotkać się z Ari o 15.- odpowiedziałam i przymrużyłam trochę oczy, ponieważ mama nigdy nie pyta mnie o to co chcę dziś robić. Usiadłam na stołku przy wyspie kuchennej a mama podstawiła mi talerz z naleśnikami, Nutellę, dżem malinowy i pokrojone owoce w kostkę pod nos. Chwilę później przyszedł zaspany tata w ubrany w szlafrok.
-Hej skarbie.- podszedł do mamy i pocałował ją w polik.
-Hej Sel.- rzucił i usiadł na stołku obok mnie. Gdy zjadłam już swoje śniadanie udałam się do swojego pokoju. Wzięłam telefon i usiadłam na parapecie. odblokowałam go i weszłam na różne fora społecznośćiowe między innymi takie jak Facebook, twitter i ask.fm. Na fb zauważyłam 3 nowe wiadomości.

Ariana Grande
-Hej będę u ciebie trochę wcześniej... Może tak o 14.30?

-Ok :)

Odpisałam jej i zajęłam się innymi powiadomieniami, które były z grup. Spojrzałam na zegarek w telefonie i wyświetliła się 10:00. Miałam jeszcze 4 godziny i 30 minut, więc zeszłam na dół i zobaczyłam szykujących się rodziców do pracy. Pożegnałam się z nimi i wysłuchałam już setny raz zdania żebym zamknęła dom. Zrobiłam to o co prosili mnie rodzice i usiadłam na kanapie oglądając jakiś cholernie nudny serial kryminalny. Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko zerwałam się z kanapy wyłączając telewizor. Podeszłam do drzwi frontowych i otworzyłam je. Ariana weszła do środka.
-Nawet nie uwierzysz co zobaczyłam!!!- krzyknęła i mogę się założyć, że jej głos słyszało całe Los Angeles.
-Ciebie też miło widzieć Ari. Co zobaczyłaś?- Ariana wyjęła z kieszeni swoich szortów telefon i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to nie neonowy case ozdobiony diamentami, tylko tipsy pomalowane na srebrny. To zdecydowanie nie był kolor Ariany.
-Może cię to zaboli, ale nie chcę abyś żyła z Alexem w zakłamanym związku.-pokazała mi zdjęcie Alexa i jakiejś laski, jak się całowali... Czułam jak łzy cisną mi się do oczu a po chwili jedna łza wolno spłynęła po moim policzku. Ariana szybko zabrała telefon sprzed mojej twarzy, bo widziała jak chciałam walnąć ten jebany telefon gdzieś w kąt i walnąć się na łóżku i leżeć w nim do końca swojego chujowego życia. Ariana przytuliła mnie.
-Wszystko będzie dobzie Selly. Nie przejmuj się nim. Jest wielu innych facetów i to o wiele przystojniejszy.-powiedziała a mi chciało się jeszcze bardziej płakać.- Ty laska! Weś nie rycz przez takiego idiotę!!! Jeżeli cię zdradził to znaczy, że nie zasługiwałaś na niego! Rozumiesz laska?!? Masz 15 minut na doprowadzenie się do porządku i idziemy na zakupy!- wykrzyczała to na pocieszenie a ja wiedziałam, że mówi serio... pobiegłam do pokoju i poprawiłam make-up. Zeszłam na dół, wzięłam klucze z szafki, na której leżały i założyłam czarne, krótkie Converse. Szybko zdjęłam z wieszaka swoją torebkę i schowałam do niej pieniądze, telefon i klucze. Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do samochodu Ariany. Całą drogę śpiewałyśmy lub próbowałyśmy śpiewać piosenki, które leciały w radiu. Zatrzymałyśmy się pod centrum handlowym i ruszyłyśmy w stronę wejścia.
-Po co w ogóle tu przyjechałyśmy?- zapytałam zdezorientowana.
-Idziemy dziś na imprezę i masz sobie kupić coś ładnego i seksownego.- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Ariana ma rację. Musisz gdzieś iść, żeby o nim zapomnieć. To dupek! Ok to co by tu kupić? mówił głos w mojej głowie. Kompletnie się z nim nie zgadzałam!!!
-Sorry Ari, ale.. ja nigdzie nie idę... Nie jestem w stanie.- Ariana dokładnie wiedziała o co mi chodzi. Nie jest osobą, która odpuszcza takie rzeczy.
-O nie! Idziemy dziś na imprezę i koniec dyskusji!- nie miałam wtedy nic do gadania. Musiałam się zgodzić.
-Ok... Niech ci będzie.- rzuciłam a Ari pociągnęła mnie do jakiegoś sklepu i zaczęła przesuwać sukienki w poszukiwaniu czegoś dla mnie. Gdy już wybrała dała mi ją.
-Ok. Ta powinna być perfect! Masz ją i idź przymierz!- wręczyła mi sukienkę i zaklaskała w dłonie. Poszłam do przymierzalni i weszłam do boxu i przymierzyłam sukienkę. Mry mry! Zajebiście wyglądasz! Takiej dupy jeszcze nigdy nie widziałam! Czarny ci pasuje laska! Jeszcze te wycięcia na bokach!!! Mmmmm. Ariana się postarała! ciągle mój umysł myślał nad tą imprezą a ja ciągle myślałam o Alexie. To co zrobił było podłe, ale... nadal go kocham. Usłyszałam głos Ariany i odeszłam od lustra i wyszłam z boxu.
-Woow!!! Nawet nie wiedziałam, że mam taką seksowną przyjaciółkę!!! Na pewno będziesz rozchwytywana przez facetów, kochana.- krzyknęła a kilka osób w sklepie się na nas gapiło.- Kupujemy mała! I bez sprzeciwów.- poszłam do boxu i założyłam na siebie swoje ubrania. Spojrzałam jeszcze na telefon i była tam jedna wiadomość.

15:30
Od: Mama
Hej Selly. Ja i tata musimy wyjechać na 2 tyg. Przyjedziemy na chwilę do domu żeby się spakować i lecimy do Francji. Do zobaczenia!

Ok, czyli zostaję sama na aż 2 tygodnie! Super. Mam mnóstwo czasu na opłakiwanie Alexa. Zabrałam wszystko z boxu i udałam się z Arianą do kasy, która trzymała w rękach dwie pary szortów i trzy bokserki. Zapłaciłam za swoją sukienkę i udałyśmy się do samochodu.


*************

Dojechałyśmy do domu Ariany i zajęłyśmy się make-up'em i włosami na dzisiejszą imprezę.
-Może chcesz wziąć szybki prysznic przed wyjściem?-zapytała Ariana wyrywając mnie tym samym z zamyślenia.
-Tak, spoko.- odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki. Ariana dała mi ręcznik i moją sukienkę. Weszłam pod prysznic i chwyciłam malinowy żel pod prysznic. umyłam nim ciało i wytarłam się w ręcznik. Założyłam sukienkę i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam Arianę siedzącą na łóżku i patrzącą na paletę cieni do powiek.
-Siadaj.- rzuciła wskazując na toaletkę. Usiadłam a ona zaczęła mnie malować. Powieki pomalowała mi delikatnie czarnym cieniem, poliki podkreśliła różem a usta czerwoną szminką.
-Woow! Ari, masz talent!- powiedziałam przytulając ją.
-No wiem. Wyglądasz bosko.
-I do tego ta twoja nie zawodna skromność.- powiedziałam i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Usiadłam na krześle a Ari zajęła się moimi włosami. Nic wielkiego, tylko je wyprostowała i zostawiła rozpuszczone.


*************


Dochodziła 20 więc postanowiłyśmy, że zaczniemy się zbierać. Pojechałyśmy metrem. Dojechałyśmy do klubu Tonight. Weszłyśmy do środka i wszystkie oczy powędrowały na nas. Nie ukrywam, lubię to. Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy dwa 'Płonące podniebienia'. Odebrałyśmy nasze drinki i poszłyśmy w stronę kanap. Usiadłyśmy na pierwszym wolnym miejscu i wypiłyśmy swoje drinki. Po chwili poszłyśmy na parkiet i zaczęłyśmy tańczyć do piosenki Shawna Mendesa 'Stitches'. Poczułam na sobie wzrok wypalający dziurę w moich plecach. Odwróciłam się i zobaczyłam grupkę chłopaków stojących pod ścianą i obserwujących każdy nasz ruch. Po kilku piosenkach poszłyśmy do baru i zamówiłyśmy to samo. Usiadłyśmy na kanapach i piłyśmy swoje drinki gadając o grupce chłopaków stojących pod ścianą.
-Widziałaś ich? Tych, którzy stoją i nas obserwują?
-Oczywiście! Są boscy. A zwłaszcza ten w białej bluzce i trochę opuszczonych spodniach.- znów poczułam ten wzrok wypalający dziurę, ale tym na mojej twarzy.
-Ari, znów nas obserwują.
-No chyba tak... Czuje jak ktoś patrzy mi na plecy.- trochę się zarumieniła ale nie było to zbyt widoczne. Spojrzałam na chłopaka stojącego pod ścianą, a gdy nasze spojrzenia skrzyżowały się chłopak ruszył w naszą stronę razem ze swoimi kolegami.
-Ari oni tu idą.
-Co?!- krzyknęła tak, że chyba to słyszeli, bo zaczęli iść szybciej.
-Siema. Można się dosiąść?- zapytał chłopak w białym T-shirtcie.
-Jasne.- odpowiedziała Ariana. Widziała, że się denerwuję.
-Jestem Justin. A ty Shawty?- wyciągnął dłoń i uśmiechnął się wystawiając szereg swoich białych zębów. Zarumieniłam się lekko na co on jeszcze bardziej się uśmiechnął.
-Selena.Nie musisz się aż tak uśmiechać.- uścisnął moją dłoń i teraz to ja się uśmiechnęłam.
-To jest Matt.- wskazał na przystojnego niebieskookiego chłopaka uśmiechającego się do Ariany.
-To Rayn- tym razem wskazał na chłopaka siedzącego na przeciwko mnie.
-A to jest Scott- spojrzał na chłopaka obok niego.
-Zatańczymy?- powiedział i uśmiechnął się. Ok czemu nie? Przynajmniej zapomnę o Alexie.
-Ok.- spojrzałam w jego oczy i teraz zauważyłam jego karmelowe tęczówki. Poszliśmy na parkiet a w tle leciałą piosenka Eda Sheerana 'Thinking Out Loud'. Zaczęliśmy kołysać się w rytm muzyki. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. To było piękne. Mogła bym żyć tą chwilą już zawsze! Przetańczyliśmy jeszcze 5 piosenek i poszłam do Ariany. Wyszłyśmy na chwilę na dwór przewietrzyć się. Gdy tak stałyśmy i rozmawiałyśmy poczułam na swojej tali ręce. Spojrzałam w dół i zobaczyłam wytatuowane ręce. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina.
-Zabieram ci ją na chwilę.- powiedział i pociągnął mnie na tyły klubu. Przycisnął do ściany i patrzeliśmy sobie w oczy. Widziałam jak ukratkiem patrzył na moje usta. W pewnym momencie mnie pocałował a ja nawet nie wiedziałam co się dzieje. Gdy mój mózg zarejestrował co się dzieje oddałam pocałunek. Odsunął się ode mnie gdy zabrakło nam powietrza.
-Jesteś piękna, Shawty.
-Dzięki, ale nie jestem Shawty tylko Selena.
-Wiem kochanie, mówie tak do ładnych dziewczyn.

Od Autorki:
Mamy pierwszy rozdział :) Mam nadzieję, że wam się spodobało :) Udostępniajcie i komentujcie :) Im więcej komentarzy tym dłuższy rozdział i wstawiany szybciej. Myślę, że rozdziały będę wstawiała co 2 tygodnie jak będzie mało komów. Dla ciekawskich pisałam rozdział 5 godzin z przerwami, więc strasznie długo! Pozdrawiam i do następnego ;*

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ ♥