niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 2




Rozdział 2

Staliśmy tak jeszcze chwilę patrząc sobie w oczy. Był taki przystojny! Nagle usłyszałam głos jak mi się wydaje Matta.

-Ej stary! Tu jesteś. Co już ją bierzesz?-powiedział i popatrzył na mnie z uśmiechem.

-Zamknij ryj stary!-warknął Justin.-Czego chcesz?

-Max dzwonił, mówił, że magazyn poszedł z dymem. Musimy jechać. Pożegnaj się z koleżanką i spadamy.-powiedział to z uśmiechem na twarzy .

-Co a skurwiele! Ten był pusty! Kurwa!-wykrzyczał, a jego tęczówki pociemniały a mięśnie się napięły przyciskając mnie tym jeszcze bardziej do ściany budynku.

-Ok. Do zobaczenia, Shawty.-powiedział i pocałował mnie w policzek. Stałam tam jeszcze chwilę żeby ułożyć sobie to wszystko w głowie. Poszłam do Ariany.

-Hej! I co tam się działo?-pytała z podejrzliwym uśmiechem.

-On… Pocałował mnie a potem przyszedł Matt i mówił coś o jakimś wysadzonym magazynie…

-Zaraz, pocałował cię?!?

-Tak…

-I jak? Dobrze całuje?

-Grande! Zawsze musisz wszystko wiedzieć?

-No sory Gomez, ale chce wiedzieć. Czy to coś złego?

-No raczej nie. Ale ja to bym się bardziej przejmowała tym magazynem.

-Magazynem?

-Tak…

-Widziałam kiedyś taki film, w którym był chłopak i dziewczyna i oni się w sobie zakochali, ale on musiał ciągle gdzieś jeździć. Raz go śledziła i odkryła, że jest tajnym agentem!

-I co? Myślisz, że on jest tym tajnym agentem?-zaśmiałam się a Ariana patrzyła na mnie tym swoim wzrokiem, przez który wiedziałam, że mówi serio.

-No czemu nie? Teraz różne rzeczy się dzieją.

-Głupia! –chodź do klubu.-weszłyśmy do środka i od razu ruszyłyśmy na parkiet. W tle leciała ‘Drag me down’ One Direction. Tańczyłyśmy jak szalone. Spojrzałam na zegar nad barem, który wskazywał 2:18.

-Ariana… Czy nie powinnyśmy wracać do domu? Jest po drugiej.

-Ostatnia piosenka, prooszę!-krzyknęła aby przebić muzykę i spojrzała na mnie oczami zbitego psiaka.

-Ok. Ale tylko jedna.- rzuciłam a ona od razu się uśmiechnęła. Poszłyśmy do metra i po 10 minutach wysiadłyśmy z metra. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do swoich domów. Otworzyłam drzwi od domu i weszłam do środka. Jak dobrze, że nie ma rodziców w domu. Dostałabym taki opieprz! Ruszyłam na górę do swojego pokoju. Zdjęłam z siebie sukienkę i założyłam piżamę. Położyłam się i przykryłam kołdrą.



 *************





Obudziłam się i podniosłam się na łokciach z łóżka. Poczułam, że kac daje o sobie znać. Wzięłam telefon leżący na szafce i zobaczyłam jedno nie odebrane połączenie od Alexa. Kliknęłam oddzwoń. Jeden sygnał… Drugi… Trzeci…

-Halo?

-Hej dzwoniłeś wczoraj.-powiedziałam i cieszyłam się, że głos nie załamał mi się w tym zdaniu.

-Tak, ale to chyba już nie aktualne.

-Ale o co chodziło? Nate powiedz.

-Masz dziś czas o 13? Spotkamy się i wszystko ci powiem.

-Ok. Do zobaczenia.-spojrzałam na zegarek w telefonie, który wskazywał 11.46. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam z szuflady bieliznę, a z szafy czarną koszulkę na krótki rękaw i jeansowe rurki. Poszłam do łazienki. Weszłam do kabiny i umyłam ciało jabłkowym żelem pod prysznic i włosy szamponem truskawkowym. Wyszłam z kabiny i założyłam wcześniej naszykowane ubrania. Włosy wysuszyłam i zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Wzięłam przy okazji tabletkę na ból głowy i wypiłam sok pomarańczowy. Z lodówki wyciągnęłam ser i masło a z szafki pieczywo tostowe. Upiekłam sobie tosty i je zjadłam. Spojrzałam na zegar nad wejściem do kuchni, który wskazywał 12:58. Za chwilę przyjdzie Alex.



12:59

Do: Ari <3

Hej. Umówiłam się z Nate'em. Zaraz przyjdzie i chce mu pokazać to zdj co zrobiłaś. Możesz mi je wysłać?



Na odpowiedź nie musiałam długo czekać.



13:00

Od: Ari <3

Ok.



Wysłała mi zdjęcie i chwilę później usłyszałam pukanie do drzwi.

-Hej. Mogę wejść?

-Jeśli musisz…-powiedziałam a moje kochane uczucia musiały dać o sobie znać… Głos mi się załamał.

-Jest ok?-zapytał a ja chciałam się na niego rzucić i wydrapać mu oczy.

-Tak, wszystko ok. Co było tak ważne, że chciałeś się spotkać?-powstrzymałam łzy i poszliśmy do salonu a następnie usiedliśmy na kanapę.

-No więc…

-Tak wiem, zdradziłeś mnie! Nie musisz się tłumaczyć. Widziałam was!-przerwałam i pokazałam mu zdjęcie w telefonie.

-Yyy… Ja ci to wytłumaczę, Sel. To tylko koleżanka… Nic dla mnie nie znaczy, a poza tym… to ona się na mnie rzuciła.-powiedział ciągle pauzując.

-Oh! Skończ to! Widać na tym twoim żałosnym ryju, że kłamiesz! Gówno mnie obchodzą twoje tłumaczenia!

-Ah tak? To może powinniśmy znaleźć kogoś innego! Nie uważasz?-krzyknął i przymrużył oczy a mi chciało się płakać.

-No może powinniśmy!

-Ty to już chyba masz swoją kolejną zabawkę!-zamurowało mnie… nie wytrzymałam i uderzyłam go w ten debilny PYSK!!!

-Nigdy więcej tak do mnie nie mów!!!

-Ałłł!!! Chyba coś ci odjebało! Będę miał ślad przez kilka dni!

-I dobrze ci tak! Wynoś się stąd!-wskazałam na drzwi a on wstał i wyszedł.

Od Autorki
Hej :) Mamy już kolejny rozdział :) Mam nadzieję, że wam się rozdział spodobał :) Do następnego i pozdro <3

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz