sobota, 16 stycznia 2016

Rozdział 1

Rozdział 1

Wstałam i pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na telefon leżący na szafce nocnej, stojącej tuż przy moim łóżku. Zobaczyłam na wyświetlaczu 2 wiadomości od Ariany.
23:23
Od: Ari <3
Hej Sel. Jak śpisz to sorcia, ale musze ci to powiedzieć, to nie na sms. Masz czas o 15?


02:17
Od: Ari <3
Sel odpisz... Zależy mi, i to bardzo. Masz czas?

Hmm... Ari zawsze była nocnym markiem. Ciekawe, o której tym razem poszła spać... Kliknęłam 'Odpowiedz' na wyświetlaczu i wpisałam wiadomość.

8:40
Do: Ari <3
Hej kochanie. Dopiero wstałam. Powinnam mieć czas. Co jest tak ważnego?

Odłożyłam telefon na szafkę nocną i podeszłam do szafy, aby wybrać coś na dzisiejszy dzień. Wyciągnęłam z szuflady bieliznę i czarne stopki, a następnie otworzyłam wielką wielką szafę i wyciągnęłam z niej czarne legginsy ze skórzanymi pasami po bokach i białą bluzkę na krótki rękaw z napisem #Dead. poszłam do łazienki, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Czułam jak woda spływającą po moim ciele robi się coraz cieplejsza. Wzięłam do ręki nowo kupiony żel pod prysznic o zapachu jabłka i umyłam nim ciało, następnie umyłam włosy szamponem truskawkowym i wyszłam z kabiny. Wzięłam w ręce fioletowy, cieplutki ręcznik i się nim wytarłam. Włosy zawinęłam w jakiś ręcznik i wyszłam z łazienki. Wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki make-up. Spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu w celu sprawdzenia, która godzina. Była 9:13, więc miałam jeszcze prawie 5 godzin do przyjścia Demi. Zauważyłam jeszcze 1 wiadomość od mojego chłopaka Alexa.

9:05
Od: Alex <3
Hej kochanie ;* Msz czas wieczorem? Chętnie się z tobą spotkam.

9.06
Do: Alex <3
Siem ;* Wątpie żebym miała czas, bo Ari do mnie przychodzi, ale jak tylko będę miała czas to od razu Ci o tym powiem ;*

Zeszłam na dół do kuchni, aby zjeść śniadanie. W progu przywitała mnie mama.
-Hej kochanie. Masz jakieś plany na dziś?- zapytała mama nakładając ostatniego naleśnika na talerz.
-Hej. Mam zamiar spotkać się z Ari o 15.- odpowiedziałam i przymrużyłam trochę oczy, ponieważ mama nigdy nie pyta mnie o to co chcę dziś robić. Usiadłam na stołku przy wyspie kuchennej a mama podstawiła mi talerz z naleśnikami, Nutellę, dżem malinowy i pokrojone owoce w kostkę pod nos. Chwilę później przyszedł zaspany tata w ubrany w szlafrok.
-Hej skarbie.- podszedł do mamy i pocałował ją w polik.
-Hej Sel.- rzucił i usiadł na stołku obok mnie. Gdy zjadłam już swoje śniadanie udałam się do swojego pokoju. Wzięłam telefon i usiadłam na parapecie. odblokowałam go i weszłam na różne fora społecznośćiowe między innymi takie jak Facebook, twitter i ask.fm. Na fb zauważyłam 3 nowe wiadomości.

Ariana Grande
-Hej będę u ciebie trochę wcześniej... Może tak o 14.30?

-Ok :)

Odpisałam jej i zajęłam się innymi powiadomieniami, które były z grup. Spojrzałam na zegarek w telefonie i wyświetliła się 10:00. Miałam jeszcze 4 godziny i 30 minut, więc zeszłam na dół i zobaczyłam szykujących się rodziców do pracy. Pożegnałam się z nimi i wysłuchałam już setny raz zdania żebym zamknęła dom. Zrobiłam to o co prosili mnie rodzice i usiadłam na kanapie oglądając jakiś cholernie nudny serial kryminalny. Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko zerwałam się z kanapy wyłączając telewizor. Podeszłam do drzwi frontowych i otworzyłam je. Ariana weszła do środka.
-Nawet nie uwierzysz co zobaczyłam!!!- krzyknęła i mogę się założyć, że jej głos słyszało całe Los Angeles.
-Ciebie też miło widzieć Ari. Co zobaczyłaś?- Ariana wyjęła z kieszeni swoich szortów telefon i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to nie neonowy case ozdobiony diamentami, tylko tipsy pomalowane na srebrny. To zdecydowanie nie był kolor Ariany.
-Może cię to zaboli, ale nie chcę abyś żyła z Alexem w zakłamanym związku.-pokazała mi zdjęcie Alexa i jakiejś laski, jak się całowali... Czułam jak łzy cisną mi się do oczu a po chwili jedna łza wolno spłynęła po moim policzku. Ariana szybko zabrała telefon sprzed mojej twarzy, bo widziała jak chciałam walnąć ten jebany telefon gdzieś w kąt i walnąć się na łóżku i leżeć w nim do końca swojego chujowego życia. Ariana przytuliła mnie.
-Wszystko będzie dobzie Selly. Nie przejmuj się nim. Jest wielu innych facetów i to o wiele przystojniejszy.-powiedziała a mi chciało się jeszcze bardziej płakać.- Ty laska! Weś nie rycz przez takiego idiotę!!! Jeżeli cię zdradził to znaczy, że nie zasługiwałaś na niego! Rozumiesz laska?!? Masz 15 minut na doprowadzenie się do porządku i idziemy na zakupy!- wykrzyczała to na pocieszenie a ja wiedziałam, że mówi serio... pobiegłam do pokoju i poprawiłam make-up. Zeszłam na dół, wzięłam klucze z szafki, na której leżały i założyłam czarne, krótkie Converse. Szybko zdjęłam z wieszaka swoją torebkę i schowałam do niej pieniądze, telefon i klucze. Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do samochodu Ariany. Całą drogę śpiewałyśmy lub próbowałyśmy śpiewać piosenki, które leciały w radiu. Zatrzymałyśmy się pod centrum handlowym i ruszyłyśmy w stronę wejścia.
-Po co w ogóle tu przyjechałyśmy?- zapytałam zdezorientowana.
-Idziemy dziś na imprezę i masz sobie kupić coś ładnego i seksownego.- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Ariana ma rację. Musisz gdzieś iść, żeby o nim zapomnieć. To dupek! Ok to co by tu kupić? mówił głos w mojej głowie. Kompletnie się z nim nie zgadzałam!!!
-Sorry Ari, ale.. ja nigdzie nie idę... Nie jestem w stanie.- Ariana dokładnie wiedziała o co mi chodzi. Nie jest osobą, która odpuszcza takie rzeczy.
-O nie! Idziemy dziś na imprezę i koniec dyskusji!- nie miałam wtedy nic do gadania. Musiałam się zgodzić.
-Ok... Niech ci będzie.- rzuciłam a Ari pociągnęła mnie do jakiegoś sklepu i zaczęła przesuwać sukienki w poszukiwaniu czegoś dla mnie. Gdy już wybrała dała mi ją.
-Ok. Ta powinna być perfect! Masz ją i idź przymierz!- wręczyła mi sukienkę i zaklaskała w dłonie. Poszłam do przymierzalni i weszłam do boxu i przymierzyłam sukienkę. Mry mry! Zajebiście wyglądasz! Takiej dupy jeszcze nigdy nie widziałam! Czarny ci pasuje laska! Jeszcze te wycięcia na bokach!!! Mmmmm. Ariana się postarała! ciągle mój umysł myślał nad tą imprezą a ja ciągle myślałam o Alexie. To co zrobił było podłe, ale... nadal go kocham. Usłyszałam głos Ariany i odeszłam od lustra i wyszłam z boxu.
-Woow!!! Nawet nie wiedziałam, że mam taką seksowną przyjaciółkę!!! Na pewno będziesz rozchwytywana przez facetów, kochana.- krzyknęła a kilka osób w sklepie się na nas gapiło.- Kupujemy mała! I bez sprzeciwów.- poszłam do boxu i założyłam na siebie swoje ubrania. Spojrzałam jeszcze na telefon i była tam jedna wiadomość.

15:30
Od: Mama
Hej Selly. Ja i tata musimy wyjechać na 2 tyg. Przyjedziemy na chwilę do domu żeby się spakować i lecimy do Francji. Do zobaczenia!

Ok, czyli zostaję sama na aż 2 tygodnie! Super. Mam mnóstwo czasu na opłakiwanie Alexa. Zabrałam wszystko z boxu i udałam się z Arianą do kasy, która trzymała w rękach dwie pary szortów i trzy bokserki. Zapłaciłam za swoją sukienkę i udałyśmy się do samochodu.


*************

Dojechałyśmy do domu Ariany i zajęłyśmy się make-up'em i włosami na dzisiejszą imprezę.
-Może chcesz wziąć szybki prysznic przed wyjściem?-zapytała Ariana wyrywając mnie tym samym z zamyślenia.
-Tak, spoko.- odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki. Ariana dała mi ręcznik i moją sukienkę. Weszłam pod prysznic i chwyciłam malinowy żel pod prysznic. umyłam nim ciało i wytarłam się w ręcznik. Założyłam sukienkę i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam Arianę siedzącą na łóżku i patrzącą na paletę cieni do powiek.
-Siadaj.- rzuciła wskazując na toaletkę. Usiadłam a ona zaczęła mnie malować. Powieki pomalowała mi delikatnie czarnym cieniem, poliki podkreśliła różem a usta czerwoną szminką.
-Woow! Ari, masz talent!- powiedziałam przytulając ją.
-No wiem. Wyglądasz bosko.
-I do tego ta twoja nie zawodna skromność.- powiedziałam i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Usiadłam na krześle a Ari zajęła się moimi włosami. Nic wielkiego, tylko je wyprostowała i zostawiła rozpuszczone.


*************


Dochodziła 20 więc postanowiłyśmy, że zaczniemy się zbierać. Pojechałyśmy metrem. Dojechałyśmy do klubu Tonight. Weszłyśmy do środka i wszystkie oczy powędrowały na nas. Nie ukrywam, lubię to. Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy dwa 'Płonące podniebienia'. Odebrałyśmy nasze drinki i poszłyśmy w stronę kanap. Usiadłyśmy na pierwszym wolnym miejscu i wypiłyśmy swoje drinki. Po chwili poszłyśmy na parkiet i zaczęłyśmy tańczyć do piosenki Shawna Mendesa 'Stitches'. Poczułam na sobie wzrok wypalający dziurę w moich plecach. Odwróciłam się i zobaczyłam grupkę chłopaków stojących pod ścianą i obserwujących każdy nasz ruch. Po kilku piosenkach poszłyśmy do baru i zamówiłyśmy to samo. Usiadłyśmy na kanapach i piłyśmy swoje drinki gadając o grupce chłopaków stojących pod ścianą.
-Widziałaś ich? Tych, którzy stoją i nas obserwują?
-Oczywiście! Są boscy. A zwłaszcza ten w białej bluzce i trochę opuszczonych spodniach.- znów poczułam ten wzrok wypalający dziurę, ale tym na mojej twarzy.
-Ari, znów nas obserwują.
-No chyba tak... Czuje jak ktoś patrzy mi na plecy.- trochę się zarumieniła ale nie było to zbyt widoczne. Spojrzałam na chłopaka stojącego pod ścianą, a gdy nasze spojrzenia skrzyżowały się chłopak ruszył w naszą stronę razem ze swoimi kolegami.
-Ari oni tu idą.
-Co?!- krzyknęła tak, że chyba to słyszeli, bo zaczęli iść szybciej.
-Siema. Można się dosiąść?- zapytał chłopak w białym T-shirtcie.
-Jasne.- odpowiedziała Ariana. Widziała, że się denerwuję.
-Jestem Justin. A ty Shawty?- wyciągnął dłoń i uśmiechnął się wystawiając szereg swoich białych zębów. Zarumieniłam się lekko na co on jeszcze bardziej się uśmiechnął.
-Selena.Nie musisz się aż tak uśmiechać.- uścisnął moją dłoń i teraz to ja się uśmiechnęłam.
-To jest Matt.- wskazał na przystojnego niebieskookiego chłopaka uśmiechającego się do Ariany.
-To Rayn- tym razem wskazał na chłopaka siedzącego na przeciwko mnie.
-A to jest Scott- spojrzał na chłopaka obok niego.
-Zatańczymy?- powiedział i uśmiechnął się. Ok czemu nie? Przynajmniej zapomnę o Alexie.
-Ok.- spojrzałam w jego oczy i teraz zauważyłam jego karmelowe tęczówki. Poszliśmy na parkiet a w tle leciałą piosenka Eda Sheerana 'Thinking Out Loud'. Zaczęliśmy kołysać się w rytm muzyki. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. To było piękne. Mogła bym żyć tą chwilą już zawsze! Przetańczyliśmy jeszcze 5 piosenek i poszłam do Ariany. Wyszłyśmy na chwilę na dwór przewietrzyć się. Gdy tak stałyśmy i rozmawiałyśmy poczułam na swojej tali ręce. Spojrzałam w dół i zobaczyłam wytatuowane ręce. Odwróciłam się i zobaczyłam Justina.
-Zabieram ci ją na chwilę.- powiedział i pociągnął mnie na tyły klubu. Przycisnął do ściany i patrzeliśmy sobie w oczy. Widziałam jak ukratkiem patrzył na moje usta. W pewnym momencie mnie pocałował a ja nawet nie wiedziałam co się dzieje. Gdy mój mózg zarejestrował co się dzieje oddałam pocałunek. Odsunął się ode mnie gdy zabrakło nam powietrza.
-Jesteś piękna, Shawty.
-Dzięki, ale nie jestem Shawty tylko Selena.
-Wiem kochanie, mówie tak do ładnych dziewczyn.

Od Autorki:
Mamy pierwszy rozdział :) Mam nadzieję, że wam się spodobało :) Udostępniajcie i komentujcie :) Im więcej komentarzy tym dłuższy rozdział i wstawiany szybciej. Myślę, że rozdziały będę wstawiała co 2 tygodnie jak będzie mało komów. Dla ciekawskich pisałam rozdział 5 godzin z przerwami, więc strasznie długo! Pozdrawiam i do następnego ;*

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ ♥

2 komentarze: